Archive for the ‘Dzieci’ Category

„Pewnego wieczoru w październiku siedziałem przy kuchennym stole, przygotowując kazanie. Sonja w salonie ślęczała nad książkami rachunkowymi i regulowała płatności. Cassie bawiła się obok niej lalkami Barbie. Usłyszałem kroki Coltona w korytarzu i zobaczyłem, jak obiegł kanapę i stanął naprzeciwko Sonji.
– Mamusiu mam dwie siostry – oznajmił.
Odłożyłem długopis, Sonja pracowała dalej.
– Mamusiu mam dwie siostry – powtórzyło dziecko.
Żona podniosła wzrok znad dokumentów i pokręciła lekko głową.
– Nie, masz siostrę Cassie i… masz na myśli swoją siostrę cioteczną Traci?
– Nie – Colton stanowczo zaprzeczył. – Mam dwie siostry. Przecież dziecko zmarło w twoim brzuchu, prawda?
W tym momencie w domu rodziny Burpo czas się zatrzymał, a oczy Sonji zrobiły się ogromne. Jeszcze kilka sekund wcześniej Colton usiłował bezskutecznie skupić na sobie uwagę matki. Teraz mu się to w końcu udało.
– Kto ci powiedział, że dziecko zmarło w moim brzuchu? – zapytała poważnym głosem.
– Ona, mamusiu. Powiedziała, że umarła w twoim brzuchu.
Colton obrócił się i chciał odejść. Powiedział, co miał do powiedzenia, i był gotów ruszyć dalej. Ale po bombie, którą właśnie spuścił, Sonja dopiero się rozkręcała. Zanim zdążył obejść kanapę, jej głos zadudnił w całym domu.
– Coltonie Todzie Burpo, wracaj tutaj natychmiast!
Chłopiec obrócił się i odszukał mój wzrok. Jego twarz wyrażała tylko jedno pytanie: „Co ja takiego zrobiłem?”. Wiedziałem, co moja żona wtedy czuła. Utrata tego dziecka była jednym z najboleśniejszych przeżyć w jej życiu. Wytłumaczyliśmy to Cassie, bo była starsza. Jednak nic nie mówiliśmy Coltonowi, ponieważ wydawało się, że czterolatek tego nie zrozumie. Obserwowałem z kuchni, jak po twarzy Sonji przemknęły wszystkie możliwe emocje. Colton trochę zdenerwowany, obszedł znowu kanapę i stanął naprzeciwko swojej mamy, ale tym razem znacznie mniej pewnie.
– Wszystko w porządku, mamusiu – powiedział.  – Nic się jej nie stało. Bóg ją adoptował.
Sonja ześlizgnęła się z kanapy i uklękła przed Coltonem, żeby móc spojrzeć mu w oczy.
– Chcesz powiedzieć, że Jezus ją adoptował?
– Nie, mamusiu, Jego Tata ją adoptował. (…)”

Fragment książki pt. „Niebo istnieje… Naprawdę! O chłopcu, który odwiedził niebo. ” Todd Burpo, Wydawnictwo Rafael

Reklamy

Owoce Waszych modlitw

Posted: 03/07/2012 in Dzieci
Tagi:

Szczęść Boże Duchowym Rodzicom:)

Wszyscy, którzy podjęliśmy się dziewięciomięsięcznej modlitwy w intencji życia poczętego dziecka możemy zastanawiać się za jakie dziecko się modlimy, gdzie się urodzi, jakiej będzie płci, narodowości, jak będzie wyglądało. Wierzymy głęboko, że z każdym z uratowanych dzieci spotkacie się już w Wiecznej Radości Nieba. Czasem jednak, gdy modlimy się w intencji konkretnego dziecka, czy to zagrożonego śmiercią, czy po prostu, gdy jego rodzice proszą o modlitwę, w każdej z tych sytuacji mamy możliwość poznania tego dzieciątka.

Chcielibyśmy przedstawić Wam Carlę – dziewczynkę, która urodziła się ponad rok temu, a jej dwójka rodzeństwa odeszła do Nieba przed jej poczęciem. Rodzice bardzo walczyli o jej życie. Walczyło kilku duchowych ratowników. Cud Życia!

 

Jeśli chcielibyście podzielić się zdjęciami Waszych „wymodlonych” dzieci, proszę przesyłajcie je do nas na adres: adopcja.dziecka@gmail.com

 

Usłyszeć niesłyszalne…

Posted: 21/04/2012 in Dzieci
Tagi:

… Mamo, Tato… Jeśli pozwolicie mi się narodzić obiecuje, że będę z całych sił starał się być grzeczny! Z całych sił! Nie będę mocno płakać, nawet gdy będę głodny. Bardzo chciałbym być Waszym Słoneczkiem i przytulać się do Was i słyszeć jak biją Wasze serca! Przytulam Was moi rodzice moimi malutkimi rączkami i choć nie umiem jeszcze wiele, to proszę kochanego Pana Boga, który wraz z Wami powołał mnie do życia, by odmienił Wasze myśli… byście choć spróbowali mnie polubić… może kiedyś pokochać… Ja Was kocham całym swoim malutkim serduszkiem. Kocham Was Mamusiu
i Tatusiu… Dziś wiem, że Wy zadecydowaliście inaczej… Jutro umrę. Nie będzie pogrzebu, nie będziecie za mną płakać. Ale ja już za Wami płacze. Nie mogę przestać. Nie mam nawet imienia, a tak bardzo chciałbym nazywać się Antoś… Wiesz Mamo… Pan Bóg mi szepcze do ucha, że w przyszłości miałem być lekarzem…

Usłyszeć niesłyszalne

Posted: 15/01/2012 in Dzieci
Tagi:

Nie jestem piękna, wiem. Nie przyniosłam Wam radości. Odkąd zaczęłam słyszeć Wasze głosy, słyszałam przede wszystkim płacz, krzyk i pretensje. Tak nie wita się osoby, na którą czekało się z utęsknieniem i miłością. Jestem zbytkiem i problemem. Ale czekam Nieba. Mój Anioł Stróż powiedział mi, że ono nadejdzie i dla mnie, w ciągu najbliższych dni lub po kilkudziesięciu latach. Mam tylko te dwie opcje i nie mi powierzono wybór. Zadecydują za mnie moi rodzice, dla których teraz jestem tylko… płodem.

Mamo… Tato… Jak mam Was przekonać, że będę Waszym kawałkiem Nieba tu na ziemi, gdy tylko pozwolicie mi się narodzić? Jeśli pozwolicie mi się narodzić…