Posts Tagged ‘Droga Krzyżowa’

Kochasz życie! Mówisz życiu „tak”! Walczysz w obronie najmniejszych, bezbronnych… W tych dniach podejmujesz lub podejmiesz Duchową Adopcję… 

A my mamy dla Ciebie coś więcej –  ZARAŹ INNYCH MIŁOŚCIĄ DO ŻYCIA!!!

Jeśli każdy z nas zaprosi choć JEDNĄ osobę, by podjęła się Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego – dwa razy więcej dzieci zostanie otoczonych płaszczem modlitwy! Dlatego zaproś swoją Mamę, Tatę, dziadków, rodzeństwo, koleżankę, kolegę, sympatię lub współmałżonka:) zaproś swoje dzieci:) módlmy się o Życie i za Życie wszyscy razem! Nie bójmy się uklęknąć do modlitwy dziesiątką różańca z osobą, którą zaprosimy. Nauczmy ją jak się modlić:) Bądźmy Wspólnotą Życia!

Zapraszamy do spotkania się z dzieckiem nienarodzonym, w modlitwie Drogi Krzyżowej  https://duchowaadopcjadziecka.wordpress.com/2012/03/23/droga-krzyzowa-dziecka-nienarodzonego/.
I do zapoznania się z zasadami Duchowej Adopcji oraz do zgłoszenia podjętej adopcji https://duchowaadopcjadziecka.wordpress.com/dla-zdecydowanych/.

Boisz się, że nie dasz rady? Nie bój się! Całe Niebo jest z Tobą! 

Reklamy

Stacja I – Sąd

Mam na imię Marysia. Wydaje mi się, że jestem całkiem grzeczną dziewczynką,a przynajmniej bardzo się staram. Nie ruszam się za bardzo, gdy moja mama śpi i leżę sobie wtedy cichutko słuchając jej serca. Uwielbiam słuchać serca mojej mamusi, ale ostatnio częściej słyszę tylko jej krzyk i krzyki innych osób. To chyba przeze mnie. Słyszę jak mówią coś o bachorze, o karierze, zmarnowanym życiu, o pieniądzach. Jakaś starsza pani broni mnie bardzo i mówi, że nie pozwoli zabić swojej wnuczki, swojej małej wnuczki Marysi…

Ale wyrok już zapadł. Nikt nie zapytał mnie o zdanie, nikt nie pozwolił, by mój Obrońca, mój Tato w Niebie powiedział choć jedno słowo do serca mojej mamy i taty. Nie chcieli słuchać. Kategoryczne „zabić bachora”. Chyba mama i tato szykują mi jakąś niespodziankę… tylko co to jest to „zabić”…

Demon zabawy w boga – zabija Życie

Stacja II – Krzyż

Nie mogłam dziś zasnąć. Mama też spała niezbyt dobrze. Bardzo rzucała się i nie mogła znaleźć sobie wygodnej pozycji i wciąż mówiła ze złością, że to wina mojego tatusia, że nie uważał… nie bardzo rozumiem o co chodzi. Muszę być dzielna, muszę to wszystko wytrzymać. Dla moich rodziców. Dla Taty w Niebie. Mój Anioł Stróż przytulał mnie dziś długo… tulił i płakał i powiedział, że to jest moja Droga Krzyża… że Chrystus mnie nie zostawi, że jest ze mną… tak niewiele rozumiem jeszcze umysłem, ale sercem wiem, że Anioł Stróż, że Chrystus, że to moje wszystko… Wytrzymam. W Miłości wytrzymam wszystko.

Demon odrzucenia Miłości – zabija Życie

Stacja III – Upadek

Skąd się w ogóle wzięłam? Anioł Stróż powiedział mi, że Tato w Niebie pragnął mnie już od bardzo dawna i że czeka na mnie! Niesamowite! Tylko czy to na pewno prawda? Moja mama ostatnio mówiła, że ważniejsze są dla niej teraz pieniądze, bo musi skończyć studia, kupić mieszkanie, samochód i na wakacje też chce jechać. I że musi mieć na to wszystko dużo pieniędzy a bachor to tyle kosztuje, że ją na niego nie stać… mamusiu! Przecież nie musisz za mnie płacić! Pan Bóg dał Ci mnie za darmo! Naprawdę! Ja nic nie kosztuję!

Demon bogactwa – zabija Życie.

Stacja IV – Matka

Miałam dziś cudowny sen. Śniło mi się, że szłam po łące pełnej kwiatów. Było ciepło, słonecznie i ktoś szedł w moją stronę. Ach! Jak piękna była ta Pani! Ubrana w błękitną sukienkę, a wokół niej bił ogromny blask… Miała tak piękne oczy, całe we łzach, choć uśmiechała się do mnie… mówiła do mnie „moja córeczko”… tak właśnie powiedziała… i mówiła jeszcze, że bardzo mnie kocha i że niebawem spotkamy się w Niebie…

Dlaczego więc moja mama, pod której serduszkiem sobie mieszkam nie kocha mnie jak Mama Niebieska? Może nie zasłużyłam na jej miłość? Mamo Niebieska proszę naucz moją mamę kochać mnie… naucz mnie być lepszą, by moi rodzice pokochali mnie, choć nic nie mam…

Demon powątpiewania w Maryję i Kościół Boży – zabija Życie

Stacja V – Cyrenejczyk

Dziś byłyśmy z mamą u lekarza. To był dzień trudnych słów. Zarodek, płód, tabletki antykoncepcyjne, aborcja, zabieg… za dużo chyba dla mnie, bo w trakcie trochę przysnęłam, ale obudziłam się gwałtownie, kiedy pan doktor zaczął naciskać i przyciskać na mnie. Tłumaczył coś mamie, a ona się na wszystko zgadzała. Znów mówili coś o pieniądzach. Mamusiu przecież mówiłam Ci już, że masz mnie za darmo. Od Pana Boga mnie dostałaś. Jak wyszłyśmy do poczekalni, bo pielęgniarka miała zapisać Cię na jakiś zabieg to poczułam coś dziwnego! Ktoś mnie wołał! Jakiś chłopiec, który mieszka w brzuchu swojej mamy wołał do mnie! Chyba siedzieliśmy bardzo blisko siebie, bo słyszałam wszystko co do mnie mówił! Pytał kiedy się urodzę, bo jego mama ma termin porodu 12 grudnia i że może się jeszcze potem spotkamy, i mówił mi że jego mama to ciągle z nim rozmawia i że kupiła mu już ubranka i łóżeczko i że jego tatuś pomalował już pokoik na niebiesko i kupił misia i samochodziki i że będzie miał na imię Antoś… ale więcej już nie zdążył mi powiedzieć, bo weszli do tego samego lekarza, od którego przed chwilą wyszłam z mamą…

Demon fałszu, dwulicowości i nadużyć – zabija Życie

Stacja VI – Weronika

Spotkałam się dziś z moją babcią. Babunią moją. Mówiła mojej mamie, że nie ma prawa decydować o życiu dziecka, że nigdy sobie nie wybaczy tej aborcji, że pomoże nam ile będzie mogła… płakała i błagała moją mamę by pozwoliła mi się urodzić… mówiła „nie możesz zabić mojej Marysi, nie możesz…” i płakała, tak okropnie płakała… a moja mama wyrzuciła babunię za drzwi, kazała zniknąć jej z życia, wynosić się stąd…

Ja też bardzo dziś płakałam. Mama nie chce bym się urodziła. Nie będę słuchać muzyki jak Antoś, nie będę miała swojego misia, mama nie porozmawia nigdy ze mną, tatuś nie wymaluje mi pokoiku… moja mama mnie nie chce… moja mamusia mnie nie chce…

Demon nienawiści w rodzinach – zabija Życie

Stacja VII – Upadek

Często słyszę też inne trudne słowa. Przypadek, wpadka, niechciana ciąża… tatuś krzyczał na mamę, że śpi z każdym facetem jakiego spotka… że zachowuje się jak… znów trudne słowo… jak prostytutka… tak to chyba było. Mama wtedy krzyczy, tato krzyczy i tak krzyczą na siebie. Tato jeszcze krzyczy, że miała uważać, że trzeba było łykać pigułki i zabezpieczać się to by nie było teraz kłopotów. I że on nie zamierzał sobie niczego odmawiać i że też będzie spał z kim mu się zachce… coraz mniej rozumiem tych moich rodziców… coraz mniej…

Demon pożądania – zabija Życie

Stacja VIII – Niewiasty

Mama była dziś na jakimś spotkaniu. Bardzo długo się szykowała, aż w końcu wyszłyśmy z domu. Były tam inne panie, mówiły do mamy „przyjaciółko” i „siostro”… i rozmawiały o mnie… jedna z pań powiedziała, że też kiedyś pozbyła się dziecka – miała wtedy wyjechać na kontrakt do Francji i dziecko zniszczyłoby jej całą karierę… więc nie miała wyboru… a jeszcze inna mówiła, że to trwa najwyżej 15 minut i by się nie martwiła, bo sama robiła to już trzy razy i ma się świetnie… marudziły trochę, że zabieg jest drogi, ale to i tak taniej od wychowywania i utrzymania dziecka przecież, więc się opłaca…

Demon zaślepienia – zabija Życie

Stacja IX – Upadek

Przyjechała dziś babcia z dziadkiem. Dziadek krzyczał i krzyczał na mamę, by wreszcie zmądrzała, by urodziła dziecko i oddała do adopcji… znów te pojęcia dla dorosłych… ech… i mama wtedy powiedziała coś dziwnego… powiedziała, że już nie ma potrzeby by się martwili, bo przedwczoraj poroniła naturalnie więc już po wszystkim… babcia bardzo płakała i dziadek też… ale mówili, że dobrze, że nie było aborcji… i pytali czy mama wzięła ciało dziecka ze szpitala, bo chcieli je pochować… mama odpowiedziała, że nie…

Mamo o co tu chodzi? Mamo moja ja już nic nie rozumiem… nic a nic…

Demon kłamstwa – zabija życie

Stacja X – Obnażenie

Od rana dziś źle się mam. Kręci mi się w głowie i nie mogę nic jeść… czuję jak moje serduszko coraz słabiej bije… nie mogę ruszać nóżkami i rączkami… okropnie kręci mi się w głowie… mamusiu co mi jest? Mamusiu nie czujesz, że jest ze mną coś nie tak? Mamusiu dlaczego mówisz do taty by przyniósł Ci więcej wódki i prochów? Dlaczego mówisz, że sama zabijesz tego bachora? Mamo! Mamo nie rób tego… mamo, chcę żyć… mamo proszę! Chcę żyć dla ciebie… dla taty… dla babuni… mamo nie rób tego… nie rób… proszę…

Demon narkomanii, alkoholizmu – zabija Życie

Stacja XI – Gwoździe

Czuję się coraz słabsza… coraz mocniej mnie wszystko boli… mama jest bardzo zdenerwowana, ale pociesza się mówiąc, że już za kilka godzin będzie po wszystkim… mama dzwoniła dziś w kilka miejsc, a potem wstała i wyszła z domu… szłyśmy długo i zmęczyłam się jeszcze bardziej i wtedy usłyszałam znów głos mojego Anioła Stróża… powiedział, że jest ze mną… że teraz będzie jeszcze bolało, ale potem już nigdy nie poczuję bólu… dobrze, że jesteś przy mnie mój Aniele, nie boję się gdy jesteś tu blisko… weszłyśmy z mamą znów do tego samego lekarza co ostatnio, dał mamie jakiś zastrzyk i mamę chyba bolało… mamusiu, tak bardzo chciałabym cię przytulić, byś nie czuła tego bólu… Aniele mój! Co się dzieje? To boli! Moja nóżka… tak okropnie boli… ktoś wyrwał mi moją nóżkę… Aniele nie zostawiaj mnie… nie zostawiaj…

Demon aborcji – zabija Życie

Stacja XII – Śmierć

Oderwano nóżki. Najpierw prawą, potem lewą. Następnie po kawałku wyjęto tułów. Jeszcze rączki. Ciężej szło z główką. Ale to nie pierwsze usunięcie ciąży więc nie było problemów. Kobieta już wyszła z gabinetu. Resztki ciała zostały wrzucone do kosza z odpadami medycznymi. Ot rutynowy zabieg. Dwunasty dzisiejszego dnia. Jeszcze szybkie uzupełnienie karty pacjentki i można wyjść. Żona już dzwoniła trzy razy, syn ma dziś przedstawienie w szkole, nie można się spóźnić…

Demony – zabijają Życie

Stacja XIII – W ramionach Matki

Nie czuję już bólu. Anioł Stróż mówił prawdę. Mam na imię Marysia. Jestem dzieckiem Boga, Tatusia Niebieskiego. Gdzie jestem? Nie wiem sama… ale jest tu cicho i jest wiele, bardzo wiele dzieci… tęsknimy za naszymi rodzicami, którzy nas nie chcieli… a których my chcieliśmy i potrzebowaliśmy tak bardzo… modlimy się za nimi do Taty Niebieskiego… modlimy się o pokój i ukojenie ich serc… modlimy się o to, by dzieci nie umierały zabijane przez swoich rodziców… modlimy się o Życie dla innych dzieci…

Stacja XIV – Grób i Zmartwychwstanie

Nie wiem co stało się z moim ciałem. Pewnie poszarpane zostało zrzucone pośród innych ciał. To nie jest ważne teraz. Jestem nie mając ciała. Jestem w innym świecie, choć świata ziemskiego, świata moich rodziców nie poznałam… czasem zaglądam do mojego kolegi Antosia… już niedługo wydostanie się na świat… mówił, że coraz mniej miejsca już ma u mamy w brzuszku i że czas na zmianę miejsca zamieszkania… oj, śmieszny jest ten Antoś… i mówił coś jeszcze… że ma cudownych rodziców… którzy gdy dowiedzieli się o jego istnieniu przestraszyli się ogromnie… mama Antosia miała kończyć studia, a tato zaczynał pracę i myśleli o … o zabiciu Antosia… ale Antosia uratowano… rodzice choć bardzo długo walczyli ze sobą, zdecydowali się na przyjęcie Antosia… jak to się stało? Serce Antosia wie, że gdzieś na świecie w dniu w którym się począł, ktoś rozpoczął Duchową Adopcję Dziecka Poczętego… modlitwę, która przemieniła serca rodziców Antosia i jego samego otuliła Łaską samego Boga…

(własność: duchowaadopcjadziecka.wordpress.com)